- Hej! Wiktoria zaczekaj ! - Krzyknęła do mnie Paula, po szkole w drodze na
autobus.
- Cześć, nie widziałam Cię - Odpowiedziałam zatrzymując się, by na nią
zaczekać.
Paula była moją najlepszą przyjaciółką. Znałyśmy się od zerówki. Wspólnie spędzałyśmy każdą wolną chwilę spotykając się lub pisząc do siebie wiadomości. Paula była wysoką brunetką o prostych włosach i smukłej sylwetce. Miała szare oczy i piegowaty nosek.
- Może wiesz już czy gdzieś wyjeżdżasz w wakacje? - zapytała mnie Paula
- A no tak racja, jest już czerwiec. - przypomniałam sobie - Nie, raczej nigdzie
nie wyjeżdżam - uśmiechnęłam się do niej.
- To świetnie! czyli jedziesz ze mną! - Ucieszyła się Paula.
- Dokąd ? - zdziwiłam się.
- Słuchaj tego! Moja koleżanka Sandra, powiedziała mi, że gdzieś w jej okolicy
jest organizowany obóz na cały miesiąc do Londynu! - Wesoło oznajmiła.
Gdy usłyszałam tą wiadomość to zaniemówiłam. Razem pragnęłyśmy wyjechać do Londynu, ponieważ było to ciekawe miasto, ale głównie dlatego, że uwielbiałyśmy One Direction. Byłyśmy ich ogromnymi fankami i wiedziałyśmy mnóstwo rzeczy na ich temat.
- Mówisz to na poważnie? - zapytałam się jej, bo nie dowierzałam.
- Tak! - Paula wyszczerzyła się do mnie w uśmiechu - Moi rodzice się już
zgodzili, więc ty zapytaj się swoich o zgodę. Jeśli się zgodzą to dam Ci kartę
zgłoszeniową, na której są napisane wszystkie szczegóły. - dokończyła
zatrzymując się na przystanku.
- Obiecuję, że jeszcze dziś porozmawiam z nimi o tym - uśmiechnęłam się do
niej.
- Dobra, to ja już lecę - zaczęła się ze mną żegnać - do zobaczenia jutro! -
dając mi buziaka w policzek poszła w kierunku swojego domu zostawiając mnie
na przystanku autobusowym.
Paula mieszkała niedaleko szkoły, więc chodziła do niej pieszo. Ja za to nie miałam tak blisko, więc dojeżdżałam autobusem razem z moim bratem bliźniakiem. Zaczęłam się rozglądać, bo go nie było na przystanku, choć powinien być. Zawsze kończymy o tej samej godzinie, ponieważ chodzimy do jednej klasy. Nagle go zobaczyłam. Szedł, trochę wyższy ode mnie, chudy, w krótkich czarnych włosach, które mu się kręcą. Obok niego szedł kolega z równoległej klasy - Kamil. Kamil był wyższy od niego ale bardzo podobny.
- Cześć, gdzie wy byliście? - zapytałam się gdy doszli.
- Aaa ... zagadaliśmy się - odpowiedział Kamil z łobuzerskim uśmiechem,
kierowanym do mojego brata - Kuby, który to odwzajemnił.
Tym oto sposobem czekaliśmy w trójkę na autobus.
Gdy wróciliśmy z Kubą do domu, zrobiłam to co zwykle. Weszłam do siebie do pokoju, odłożyłam plecak, włączyłam komputer i poszłam do kuchni, by zadzwonić do rodziców, że jesteśmy w domu.
Po trzecim sygnale odebrał ciepły, kobiecy głos. To była moja mama.
- Słucham? - Odezwała się mama.
- No cześć, my jesteśmy już w domu - odpowiedziałam.
- To dobrze, jak było w szkole? - zapytała.
- Dobrze - zawsze na to pytanie odpowiadałam tak samo.
- Ok, to podgrzejcie sobie obiad, ja będę w domu o tej samej godzinie co
zwykle - powiedziała mama
- Dzięki, do zobaczenia - zakończyłam rozmowę i zaczęłam patrzeć co jest w
garnkach.
No tak, co mogło być innego jak nie zupa. Podgrzaną, nalałam do misek i zawołałam Kubę na obiad. Ja zjadłam pierwsza i brudną miskę włożyłam do zlewu, kierując się do swojego pokoju. Usiadłam przed komputerem i włączyłam playlistę piosenek One Direction, przy których odrobiłam lekcje.
Wieczorem, podczas kolacji byli już moi rodzice, więc postanowiłam z nimi pogadać o obozie, na który chce mnie wziąć Paula.
- Tato - zaczęłam - czy w wakacje gdzieś jedziemy?
- Nie, w tym roku odpuścimy sobie wyjazdy całą rodziną, jak już, to ty i Kuba
pojedziecie na jakiś obóz i to tyle. - zakończył.
- Bo tak się składa, że Paula zaproponowała mi taki fajny obóz, będę mogła z
nią jechać ?
- A jaki to obóz? - zainteresowała się mama.
- Paula mi powiedziała, że dowiedziała się od koleżanki o obozie do Londynu,
który trwa cały miesiąc.
- Ile kosztuje? - wtrącił się tata.
- Nie wiem, ale jutro się wszystkiego dowiem jeśli się zgodzicie. - uśmiechnęłam
się zachęcająco w stronę rodziców.
- Według mnie możesz jechać, bo nigdzie indziej w tym roku nie pojedziemy, a w
Londynie jeszcze nie byłaś - powiedziała powoli mama patrząc na tatę.
- No dobrze ... jeżeli to jest sprawdzony obóz to możesz jechać. - odpowiedział
po namyśle tata.
- Dzięki, dzięki, dzięki !! - wykrzyknęłam i uściskałam rodziców.
Po skończonej kolacji, poszłam do siebie i weszłam na gadu-gadu by napisać Pauli, by przyniosła mi na jutro wszystkie potrzebne formularze do wypełnienia na obóz. Gdy skończyłam pisać wzięłam gorącą kąpiel i wskoczyłam do łóżka, bo nie mogłam się doczekać jutra.
Rano obudził mnie budzik więc szybko wstałam przypominając sobie o tym, że dziś dowiem się informacji o obozie do Londynu. Gdy zjadłam śniadanie ruszyłam do łazienki by się ogarnąć. Spojrzałam w lustro i zobaczyłam nie za wysoką, chudą blondynkę o niebieskich dużych oczach i o średniej długości kręconych blond włosach. Bardzo nie lubiłam moich włosów, bo nigdy nie chciały się ułożyć. Dlatego wzięłam do ręki prostownicę i wyprostowałam je. Gdy skończyłam się czesać to umyłam twarz, zęby i poszłam się ubrać. Założyłam żółte rurki, dopięłam do nich czarne szelki i pozwoliłam im swobodnie zwisać. Do tego ubrałam białą bluzkę w kolorowe paski i założyłam moje conversy. Byłam gotowa. Mama zawiozła nas do szkoły, a w niej cały czas gadałyśmy z Paulą o obozie i o tym co będziemy robiły.
Po szkole dałam rodzicom kilka kart do wypełnienia, i odebrałam od nich kasę na wyjazd, który miał się odbyć już tylko za dwa tygodnie!
****************************************************************
Bardzo dziękuję za to, że przeczytaliście ten rozdział.
Może być on trochę nudny, bo na początek chciałam przedstawić jak najwięcej.
Obiecuję, że następne będą lepsze, i będzie się w nich więcej działo.
Proszę o komentarze jak się podoba ;**
GreenClover ;>
moje gg - 2204007
- Cześć, gdzie wy byliście? - zapytałam się gdy doszli.
- Aaa ... zagadaliśmy się - odpowiedział Kamil z łobuzerskim uśmiechem,
kierowanym do mojego brata - Kuby, który to odwzajemnił.
Tym oto sposobem czekaliśmy w trójkę na autobus.
Gdy wróciliśmy z Kubą do domu, zrobiłam to co zwykle. Weszłam do siebie do pokoju, odłożyłam plecak, włączyłam komputer i poszłam do kuchni, by zadzwonić do rodziców, że jesteśmy w domu.
Po trzecim sygnale odebrał ciepły, kobiecy głos. To była moja mama.
- Słucham? - Odezwała się mama.
- No cześć, my jesteśmy już w domu - odpowiedziałam.
- To dobrze, jak było w szkole? - zapytała.
- Dobrze - zawsze na to pytanie odpowiadałam tak samo.
- Ok, to podgrzejcie sobie obiad, ja będę w domu o tej samej godzinie co
zwykle - powiedziała mama
- Dzięki, do zobaczenia - zakończyłam rozmowę i zaczęłam patrzeć co jest w
garnkach.
No tak, co mogło być innego jak nie zupa. Podgrzaną, nalałam do misek i zawołałam Kubę na obiad. Ja zjadłam pierwsza i brudną miskę włożyłam do zlewu, kierując się do swojego pokoju. Usiadłam przed komputerem i włączyłam playlistę piosenek One Direction, przy których odrobiłam lekcje.
Wieczorem, podczas kolacji byli już moi rodzice, więc postanowiłam z nimi pogadać o obozie, na który chce mnie wziąć Paula.
- Tato - zaczęłam - czy w wakacje gdzieś jedziemy?
- Nie, w tym roku odpuścimy sobie wyjazdy całą rodziną, jak już, to ty i Kuba
pojedziecie na jakiś obóz i to tyle. - zakończył.
- Bo tak się składa, że Paula zaproponowała mi taki fajny obóz, będę mogła z
nią jechać ?
- A jaki to obóz? - zainteresowała się mama.
- Paula mi powiedziała, że dowiedziała się od koleżanki o obozie do Londynu,
który trwa cały miesiąc.
- Ile kosztuje? - wtrącił się tata.
- Nie wiem, ale jutro się wszystkiego dowiem jeśli się zgodzicie. - uśmiechnęłam
się zachęcająco w stronę rodziców.
- Według mnie możesz jechać, bo nigdzie indziej w tym roku nie pojedziemy, a w
Londynie jeszcze nie byłaś - powiedziała powoli mama patrząc na tatę.
- No dobrze ... jeżeli to jest sprawdzony obóz to możesz jechać. - odpowiedział
po namyśle tata.
- Dzięki, dzięki, dzięki !! - wykrzyknęłam i uściskałam rodziców.
Po skończonej kolacji, poszłam do siebie i weszłam na gadu-gadu by napisać Pauli, by przyniosła mi na jutro wszystkie potrzebne formularze do wypełnienia na obóz. Gdy skończyłam pisać wzięłam gorącą kąpiel i wskoczyłam do łóżka, bo nie mogłam się doczekać jutra.
Rano obudził mnie budzik więc szybko wstałam przypominając sobie o tym, że dziś dowiem się informacji o obozie do Londynu. Gdy zjadłam śniadanie ruszyłam do łazienki by się ogarnąć. Spojrzałam w lustro i zobaczyłam nie za wysoką, chudą blondynkę o niebieskich dużych oczach i o średniej długości kręconych blond włosach. Bardzo nie lubiłam moich włosów, bo nigdy nie chciały się ułożyć. Dlatego wzięłam do ręki prostownicę i wyprostowałam je. Gdy skończyłam się czesać to umyłam twarz, zęby i poszłam się ubrać. Założyłam żółte rurki, dopięłam do nich czarne szelki i pozwoliłam im swobodnie zwisać. Do tego ubrałam białą bluzkę w kolorowe paski i założyłam moje conversy. Byłam gotowa. Mama zawiozła nas do szkoły, a w niej cały czas gadałyśmy z Paulą o obozie i o tym co będziemy robiły.
Po szkole dałam rodzicom kilka kart do wypełnienia, i odebrałam od nich kasę na wyjazd, który miał się odbyć już tylko za dwa tygodnie!
****************************************************************
Bardzo dziękuję za to, że przeczytaliście ten rozdział.
Może być on trochę nudny, bo na początek chciałam przedstawić jak najwięcej.
Obiecuję, że następne będą lepsze, i będzie się w nich więcej działo.
Proszę o komentarze jak się podoba ;**
GreenClover ;>
moje gg - 2204007
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz