- Heej, Wika wstawaj - mówiła cicho i lekko mnie szturchając - No Wika, obudź się,
niedługo lądujemy.
- Taaak ? No już wstaaaaję. - otworzyłam oczy i odpowiedziałam ziewając.
Tak jak Paula powiedziała, po ok 5 minutach zaczęliśmy podchodzić do lądowania. Gdy samolot stanął, zaczęliśmy z niego wychodzić wraz z innym pasażerami nie należącymi do naszego obozu. Następnie, na taśmie zaczęły jechać nasze bagaże i każdy podchodził by zabrać swoją walizkę. Gdy wszyscy mieli już w ręku swoje bagaże, Anna stanęła na krzesełkach i zaczęła nas wszystkich wołać.
- Uwaga! Proszę aby podeszły do mnie osoby, które zapisały się na obóz do Londynu!-
gdy usłyszałyśmy z dziewczynami te słowa, to w trójkę stanęłyśmy przy niej razem z
innymi osobami - Dziękuję, a teraz proszę o uwagę! Kierujcie się za mną i trzymajcie
się razem, aby się nie zgubić. Na zewnątrz czeka na nas autokar, którym pojedziemy
do naszego ośrodka, a w autokarze są pozostali opiekunowie, którzy przyjechali tu
przedwczoraj! A teraz idziemy ! - zakończyła Anna i wszyscy ruszyli za nią.
Na dworze wiał delikatny wiatr i było chłodnawo, ale była dopiero 7.00 więc na pewno się jeszcze ociepli. W autokarze usiadłam razem z Paulą, a Sandra usiadła obok dziewczyny, którą poznała rok wcześniej na obozie.
Pod ośrodek podjechaliśmy o 7.30 i wszyscy wyszli z autokaru wyciągając swoje bagaże i kierując się na plac główny za Anną. Na środku placu stanęła i odwróciła się do nas mówiąc :
- Proszę o uwagę! Chciała bym wam najpierw przedstawić pozostałych opiekunów! -
powiedziała wskazując na trójkę młodych ludzi stojących przy stole z kartką i
długopisem - Oto Kasia, Maja, Iza i Maciek. - Przedstawiła każdego po kolei - Proszę
szanować każdego z nich. A teraz sprawa zakwaterowania. Macie 30 minut na to aby,
dobrać się w grupy 3, 4 i 5 osobowe, a następnie, by podejść do opiekuna i się
zgłosić, by dostać klucz do pokoju. Do Maćka niech podejdą chłopcy, do Kasi
dziewczynki chcące pokój 3 osobowy, do Mai niech podejdą dziewczynki chcące
pokój 4 osobowy, a do Izy dziewczynki chcące pokój 5 osobowy. Proszę zaczynać -
Skończyła mówić Anna i wszyscy zaczęli krążyć po placu.
Paula, Sandra i ja chciałyśmy mieć razem pokój, więc od razu podeszłyśmy jako pierwsze do Kasi, która zapisała nasze nazwiska i dopisała do nich numer naszego pokoju.
- Proszę dziewczyny, otrzymacie pokój nr 30. Jest on na 2 piętrze po lewej, jak
wyjdziecie z windy.- wytłumaczyła nam i podała klucz uśmiechając się.
Paula trzymała klucz. Razem wróciłyśmy się po nasze walizki, które zostawiłyśmy pod drzewem i ruszyłyśmy w stronę budynku.
Nasz ośrodek był bardzo ładny. Miał 3 piętra. Na parterze znajdowała się recepcja, toalety oraz bufet dla przejeżdżających. Na 1 piętrze była sala do dyskotek, toalety i stołówka dla korzystających z ośrodka, a na 2 i 3 piętrze były pokoje oraz toalety, chociaż każdy pokój miał już łazienkę w środku.
Wraz z dziewczynami weszłyśmy do windy, bo nie chciałyśmy dźwigać naszych walizek po schodach. Gdy winda się zatrzymała, wyszłyśmy z niej kierując się na lewo. Szłyśmy podłużnym korytarzem, na którym były obrazy z widokami Londynu. W końcu stanęłyśmy przed naszym pokojem. Paula włożyła klucz w zamek i otworzyła drzwi. Ukazał nam się ogromny pokój.
Na przeciwko wejścia były okna, z których był widok na miasto. Po lewej była łazienka i szafy, a na prawo były trzy łóżka ładnie zaścielone. Ściany zdobiły obrazy przedstawiające Londyn.
Weszłyśmy do środka zamykając za sobą drzwi. Ten pokój był świetny! Postanowiłyśmy się rozpakować, więc przydzieliłyśmy sobie półki w szafach tak, aby było po równo.
- Podoba mi się tutaj - powiedziałam do Pauli
- Mi też, bardzo tu ładnie - odpowiedziała mi, oglądając swój strój kąpielowy.
- Mówiłam, że się wam tutaj spodoba - uśmiechnęła się do siebie Sandra.
- Ej, a czy dadzą nam teraz jakieś śniadanie lub coś do przekąszenia? bo jestem trochę
głodna - zapytała się Paula Sandrze
- No jasne! niedługo pewnie będzie śniadanie. - odpowiedziała wesoło.
Gdy kończyłyśmy się wypakowywać ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę! - krzyknęłam w stronę wejścia.
Po moim zaproszeniu weszła Kasia.
- Hej dziewczyny, chciałam wam powiedzieć, że o 8.15, czyli za 5 minut, jest
śniadanie i proszę o to, abyście zostały na stołówce gdy zjecie, bo będą krótkie
ogłoszenia - uśmiechnęła się do nas - do zobaczenia - pożegnała się i wyszła.
- Ufff, myślałam, że nigdy już nie będzie śniadania - powiedziała Paula z ulgą, a ja i
Sandra zaczęłyśmy się śmiać.
Po zjedzonym śniadaniu, czekałyśmy na swoich miejscach, aż będą ogłoszenia. W pewnym momencie ze swojego miejsca wstał Maciek z kartką w ręku i zaczął ją czytać.
- Przez cały miesiąc śniadania będą odbywały się o godzinie 8.30, obiady o 14.00, a
kolacje o godzinie 19.30. W między czasie będą odbywały się wycieczki i zabawy.
Oprócz tego po śniadaniu do godziny 9.30 macie czas aby posprzątać, bo będzie
sprawdzany porządek. Na miasto wychodzimy za zgodą opiekunów! Cisza nocna jest
od 22.30 do 6.00. Jeśli macie jakieś pytania to zwracajcie się do nas. Informacje o
planie każdego dnia znajdziecie na tablicy przed stołówką. To na razie wszystko.
Z dziewczynami popatrzyłyśmy na siebie i wyszłyśmy ze stołówki czytając po drodze plan na dzisiejszy dzień. Do 11.00 miałyśmy czas wolny, a o 11.00 była zaplanowana jakaś zabawa, na której mieliśmy się wszyscy lepiej zapoznać.
- Dobra, to co robimy ? - zapytałam się dziewczyn
- Może wróćmy do siebie do pokoju i się odświeżmy - zaproponowała Sandra i tak
zrobiłyśmy.
W pokoju przebrałam się i założyłam koszulkę w białe i niebieskie baski, do tego krótkie, brązowe spodenki i beżowe trampki.
Podczas gdy Sandra postanowiła wziąć prysznic ja i Paula usiadłyśmy na swoich łóżkach.
- To kiedy jest ten koncert 1D? - zapytałam się Pauli, bo sobie o tym przypomniałam.
- Za 2 dni - uśmiechnęła się do mnie - musimy być na tym koncercie ale nie ma już
biletów. Masz jakiś pomysł jak tam się znaleźć ? - zapytała się mnie Paula.
- Jeszcze nie wiem, ale może dzisiaj wieczorem pójdziemy zobaczyć miejsce, w
którym mają grać ? - zaproponowałam
- Tak ! Dobry pomysł. Akurat koncert ma być nie daleko więc możemy się przejść -
zgodziła się Paula.
- To świetnie. Pójdziemy z Sandrą ? - zapytałam.
- Hmmm ... może lepiej nie, bo ona za nimi nie przepada, a nas jeszcze wyda, że
chcemy dostać się na ich koncert. - stwierdziła Paula.
Gdy Sandra wyszła z łazienki, zaczęłyśmy rozmawiać o różnych rzeczach. Następnie nadszedł czas na to, aby iść na zbiórkę. Świetnie się tam bawiłyśmy. Iza i Maja cały czas żartowały sobie z Kasi i Maćka, którzy zaprzeczali, że nie są w sobie zakochani.
Potem wszyscy poszli na obiad, a po nim był czas wolny. W pokoju Sandra powiedziała, że idzie do pokoju koleżanki.
- To jak? idziemy zapytać się Kasi, czy możemy wyjść na miasto ? - zapytała się mnie
Paula.
- No możemy - powiedziałam - tylko wezmę telefon.
Do torebki schowałam telefon, portfel i słownik angielsko- polski, a Paula wzięła ze sobą telefon, portfel i mapkę Londynu. Gdy wychodziłyśmy, Paula zakluczyła pokój i weszła do pokoju, w którym siedziała Sandra i dała jej klucz mówiąc, że idziemy się rozejrzeć po okolicy.
Kasia bez problemu wyraziła zgodę, na to abyśmy wyszły sobie na miasto.
Z użyciem mapy, którą wzięła Paula, doszłyśmy do miejsca, w którym miał odbyć się koncert. Była to wielka scena, która była zabudowana.
- Dobra, to teraz myśl jak wejdziemy do środka za te 2 dni. - powiedziała Paula
rozglądając się.
- Hmmm ... Koncert, o której godzinie się zaczyna ? - zapytałam.
- O 17.00. - odpowiedziała mi Paula.
- No dobra, czyli, o której chcesz na niego wyjść ? - zadałam kolejne pytanie.
- Skoro obiad jest o 14.00, to od razu jak zjemy wychodzimy, co ty na to ? -
zaproponowała Paula.
- No chyba nie mamy innego wyjścia, bo musimy wtopić się w tłum. - zgodziłam się.
- Dobra, to teraz szukaj gdzie możemy się wkraść. - zakończyła Paula.
Dosyć długo szukałyśmy jakiejś szczeliny i tylnego wejścia, którym można było się wkraść, aż w końcu znalazłyśmy otwarte wejście.
Było to wejście za halą, które było oznaczone jako piwnica, a skoro piwnica, to na pewno łączy się jakoś z pomieszczeniem.
- To co patrzymy co tam jest ? - zapytałam.
- Dajesz - odpowiedziała Paula otwierając drzwi i pokazując, bym szła przodem.
- No dobra - weszłam do środka i nadusiłam na włącznik światła, bo była słaba
widoczność.
W środku był mini magazyn, w którym były przechowywane głośniki, mikrofony, stojaki do nich i wiele innych rzeczy, które przydają się podczas występów. Pomieszczenie łączyło się z małym korytarzem, który prowadził za kulisy i na scenę.
- Świetnie ! - ucieszyłam się - Jeżeli te drzwi będą otwarte przed koncertem to mamy
wielkie szczęście ! - ucieszyłam się.
- Więc dlatego musimy być wcześniej, żeby nie zamknęli przypadkiem ich. -
stwierdziła Paula.
Radosne z powodu znalezienia wejścia na halę, wróciłyśmy do siebie do ośrodka. Gdy wchodziłyśmy do pokoju, na łóżku Sandry zobaczyłyśmy ją i jakiegoś chłopaka, który się do niej przytulał. Trochę się speszyłyśmy, a oni odskoczyli od siebie jak oparzeni.
- To ... to ja już pójdę - powiedział chłopak i wyszedł.
- Kto to był ? - zapytała wesoło Paula rozbawiona tą sytuacją.
- Ma na imię Łukasz. Gdzie byłyście ? - odpowiedziała cicho Sandra i szybko zmieniła
temat.
- Poszłyśmy rozejrzeć się po okolicy. - Odpowiedziałam.
- I jak się podoba? - zapytała Sandra.
- Bardzo ciekawa - Odpowiedziała Paula siadając na swoim łóżku.
- To dobrze. - Uśmiechnęła się Sandra.
Do wieczora siedziałyśmy u siebie w pokoju, a potem poszłyśmy na kolację. Po niej była jeszcze jedna zbiórka organizacyjna, i mogłyśmy iść do pokoju umyć się i położyć się spać.
Umyłyśmy się szybko, ale do późna gadałyśmy i się śmiałyśmy, aż w końcu zasnęłyśmy. Spałam z myślą o nadchodzącym koncercie.
*************************************************
Dzięki, że czytacie mojego bloga ;>
moje gg to 2204007 - piszcie jak chcecie ;3
GreenClover